1 lip 2016

I got lost on the way but i'm a supergirl. Lipiec będzie dobry

Przeglądałam ostatnio blogaska i stwierdziłam, że od jakiegoś czasu przestał być moim blogaskiem i pewnie dlatego wcale nie chciało mi się nic wiele pisać. Moje wesołe tekściki o dziwnych wydarzeniach zostały wyparte przez wydumane mądrości, maczetowość jakoś przepadła. 
Nie napisałam przecież ani słowa o zegarku, o którym marzyłam jeszcze zanim wyszedł na rynek, a kupiłam go jeszcze wiosną. Nie zapisałam, co lubię robić na siłowni, a co sprawia, że czuję się szybsza. Nie zamieniłam w słowa swoich planów. 


Nie ma co, zatęskniło mi się troszkę za opowieściami o tym, co akurat robię, do których mogę wracać po roku i stwierdzać "No, Małga, starałaś się"(albo "No nieźle to *#&$(@). No ale. Jak mam za rok wrócić do czegoś, czego tu nie ma?
I tu wkrada się moja najważniejsza myśl - czemu by nie zacząć znów zarzucać was historyjkami o machających mi konduktorach?

And then she'd say: It's OK, I got lost on the way 
But I'm a Supergirl and Supergirls don't cry. 
Dlatego dzisiaj wklepię tutaj swoje postanowienie. Takie na serio, bo jak już je tutaj wrzucę, to będę musiała go przestrzegać. 






Najpierw bakgrałnd story.

Cause she's a Supergirl and Supergirls don't hide.

O ile maj był fajny, to czerwiec był dla maja przeciwwagą. Nie wiem, na ile to było po mnie widać w ciągu ostatnich miesięcy, ale ten rok na studiach zostawił mnie totalnie w strzępach i z poczuciem bezsensu, rozczarowania i w ogóle wszystkiego, co najgorsze. Bardzo dobrze, że już się skończył, bo tyle smuteczków, ile zaliczyłam w ostatnim czasie to chyba świat nie widział. Proste, że to musiało się odbić na bieganiu. W czerwcu odbiło się bardzo bardzo, mam wrażenie, że wszystko, co wypracowałam wcześniej, gdzieś znikło.

Dlatego mam postanowienie na lipiec - nie będę odpuszczać!


She's sowing seeds, she's burning trees, 
Yes, she's a Supergirl, a Supergirl



Będę wypełniać okienka, zazieleniać endomondo, spamować was niezliczonymi treningami na endowym wallu, będę koksić ile wlezie, kiwać się na berecie i płakać na rollerze. Będę supergirl. Trzymajcie za mnie kciuki, dobra?
I dajcie znać, jak tam wasze plany na lipiec!







4 komentarze:

  1. No i takiej Małgi mi brakowało! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje plany już w niedziele na blogu. Czekam na Małgę pełną gębą i chce zobaczyć recenzje zegarka, jak nie zapomnisz daj mi o niej znać. Całusy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Niech lipiec i dla mnie będzie dobry! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny i ciekawy wpis ;)

    OdpowiedzUsuń

Hej hej :) Pięknie dziękuję za każdy komentarzyk! Postaram się wpaść z rewizytą!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...